To była bardzo udana runda dla olsztyńskich piłkarzy


Wydawało się, że ten sezon będzie wyjątkowo trudny dla Stomilu, ponieważ z klubu odeszło wielu zawodników, którzy stanowili o sile zespołu. Jednak sytuacja w tabeli po rundzie jesiennej wygląda lepiej niż można było się spodziewać.

Czwarte miejsce jakie Stomil zajmuje na półmetku rozgrywek jest wynikiem dużo powyżej oczekiwań. Klub, który ma jeden z najmniejszych budżetów w całej lidze, niezbyt piękny stadion i kulejącą infrastrukturę, potrafi osiągać naprawdę dobre wyniki. Trzeba jasno powiedzieć, że pierwszoligowe rozgrywki w tym sezonie są bardzo dziwne. Lider zmienia się praktycznie co kolejkę i naprawdę trudno wskazać dwie drużyny, które awansują do ekstraklasy. Stomil przez wszystkie dotychczasowe spotkania prezentował równy poziom i właśnie to jest jego kluczem do sukcesu.

Mirosław Jabłoński jest cudotwórcą?

Jeżeli Stomil do końca sezonu będzie osiągał tak dobre wyniki, to trenera Jabłońskiego będzie można właśnie tak nazywać. Pomimo wielu problemów w poprzednim sezonie, Mirosław Jabłoński potrafił poukładać zespół i sprawić, by ten spokojnie utrzymał się na pierwszoligowych boiskach. Teraz wygląda to jeszcze lepiej, mimo iż sytuacja kadrowa Stomilu, łagodnie mówiąc, nie jest zbyt ciekawa.

Trener Jabłoński, nie wrzuca swoich zawodników na głęboką wodę i nie każe im grać pięknej ofensywnej piłki, ponieważ nie ma do tego odpowiednich graczy. Stomil praktycznie w każdym spotkaniu gra z kontry a mecze z jego udziałem są w większości przypadków po prostu nudne. Jednak najważniejsze dla kibiców, jak i dla samych zawodników, jest to, że taka taktyka przynosi zamierzone efekty.

Pechowa porażka na zakończenie rundy jesiennej

W ostatnim meczu tej rundy rozgrywek Stomil zmierzył się z Miedzią Legnica, która pomimo bardzo dobrego składu, prezentuje się w tym sezonie bardzo przeciętnie. Mecz ten od samego początku nie był porywającym widowiskiem. Gra toczyła się głównie w środku pola, było bardzo mało sytuacji podbramkowych, a tempo gry nie powalało na kolana. Stomil należy pochwalić za bardzo dobrą grę taktyczną w defensywie. Piłkarze z Legnicy w pierwszej połowie spotkania, praktycznie ani razu nie zagrozili bramce Piotra Skiby. Olsztynianie, wyprowadzili kilka groźnych kontr, głównie za sprawą Janusza Bucholca i Łukasza Suchockiego, jednak one także nie przyniosły bramkowego efektu.

Po zmianie stron Miedź przejęła inicjatywę i coraz groźniej atakowała bramkę olsztyńskiego zespołu, ale to właśnie Stomil miał najlepszą sytuację do tego by wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne, w bardzo dogodnej sytuacji znalazł się Tomasz Wełna, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Następną dobrą sytuację miał wprowadzony w drugiej połowie Karol Żwir, ale jego strzał z bliskiej odległości minął bramkę gości. Jak mówi słynne piłkarskie porzekadło „nie wykorzystane sytuację, lubią się mścić”. W 93 minucie meczu, gola na wagę zwycięstwa dla Miedzi strzelił Tomasz Midzierski.

W tym spotkaniu sprawiedliwym wynikiem byłby remis, ponieważ tak naprawdę żadna z drużyn swoją postawą na zwycięstwo nie zasłużyła. Piłka nie zawsze bywa sprawiedliwa.

Pieniądze, pieniądze i raz jeszcze pieniądze

Niestety, Stomil jest klubem, który już od dłuższego czasu zmaga się z problemami finansowymi. Wydawało się, że w ostatnim czasie ta sytuacja trochę się poprawiła, jednak nadzieje były złudne. Piłkarze Stomilu zwołali konferencję prasową na której poinformowali, że zawieszą treningi, ponieważ klub ma wobec nich spore zaległości finansowe. Zawodnicy w ostatnich dziesięciu miesiącach otrzymali, tylko pięć wypłat, a od dwóch miesięcy nie dostali żadnych pieniędzy. Taka sytuacja w dobrze działającym klubie nie powinna mieć miejsca. Nie ma się co dziwić zawodnikom, że już tego nie wytrzymują.

Za co piłkarze mają żyć? Jak utrzymać swoje rodziny? Dla większości z nich piłka nożna jest jedynym źródłem utrzymania, dlatego jeżeli nie dostają pieniędzy z klubu, to sytuacja robi się nieciekawa. Istnieje przepis, który mówi, że jeżeli zawodnik przez dwa miesiące nie otrzyma wynagrodzenia, może ubiegać się o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Jeżeli nic w tej sprawie się nie zmieni to naprawdę może być problem z zatrzymaniem czołowych piłkarzy.

W niedzielę pojawiła się także informacja o tym, że cała rada nadzorcza Stomilu Olsztyn zrezygnowała z pełnienia obowiązków, co pokazuje, że sytuacja robi się naprawdę nieciekawa.

Czy w takiej sytuacji można realnie myśleć o ekstraklasie?

Jeżeli spojrzymy na stadion, budżet czy infrastrukturę, to odpowiedź powinna brzmieć – nie. Jednak gdy przyjrzymy się wynikom olsztyńskiego zespołu, jak i rezultatom osiąganym przez inne drużyny, to wtedy możemy zacząć myśleć o ekstraklasie. Tylko pytanie: czy warto? Celem na ten sezon było utrzymanie się na pierwszoligowych boiskach i nadal trzeba się będzie na tym skupiać, ponieważ przewaga nad miejscem spadkowym wcale nie jest taka duża. Do tego trzeba sobie jasno powiedzieć, że na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej trzeba mieć pieniądze… Priorytety będzie można zmienić, jeżeli w drugiej rundzie Stomil dalej będzie utrzymywał się ścisłej czołówce, a jego sytuacja finansowa się poprawi.

Trzeba szczerze przyznać, że Stomil w wielu spotkaniach miał sporo szczęścia. Osobiście jestem pod wrażeniem tego, że dalej utrzymuje się on w ścisłej czołówce. Jeżeli zapomnimy o dwóch, trzech spotkaniach, to naprawdę możemy być dumni z gry defensywnej olsztyńskiego klubu. Kibice nie mają za złe zawodnikom, że w większości przypadków grają tylko defensywny i nudny futbol, ponieważ wszyscy wiedzą jaki potencjał personalny ma olsztyński klub.

W tym momencie w drużynie gra wielu zawodników, dla których Stomil jest czymś więcej niż tylko zwykłym klubem. Każdy z tych graczy zostawia serce i zdrowie dla boisku, żeby ich klub osiągał jak najlepsze wyniki. Jednym z takich graczy jest Piotr Skiba, który podczas meczu w Gdyni musiał bronić nie tylko bramki, ale także szalika, który co mecz zawiesza na siatce w bramce.

Przed przerwą zimową olsztynianie rozegrają jeszcze dwa spotkania. Już w piątek zmierzą się u siebie z GKS-em Bełchatów, a następnie zagrają w Nowym Sączu, z tamtejszą Sandecją.

Autor: Rafał Herman

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s