Blackout – najczarniejszy scenariusz z możliwych


Żyjemy w czasach, w których ogromnej wartości prądu zazwyczaj nikt nie zauważa. Nie zastanawiamy się nad tym jak długą drogę on przebywa, by z węgla, wody, słońca, czy uranu dostać się do gniazdka w naszym domu. Korzystamy z niego codziennie zarówno do higieny, gotowania czy komunikacji, jak i rozrywki. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że dziś życie bez prądu byłoby bardzo trudne – a wręcz niemożliwe.

Za ten właśnie temat postanowił zabrać się Marc Elsberg – austriacki pisarz, który już niejednokrotnie udowadniał, iż thrillery to jego konik. W powieści „Blackout” przedstawia skutki globalnej awarii prądu. Zanik energii podczas zimowych ferii zaczyna się od Włoch oraz Szwecji, by następnie kolejno obejmować Europę Środkową i Zachodnią. Odcięcie prądu to początek wielkiej katastrofy, którą Elsberg opisuje z okrutnymi detalami. Zero światła, ogrzewania, wody. Zamknięte sklepy spożywcze, szkoły, instytucje użytku publicznego. Awaryjnie wyłączone wszystkie stacje benzynowe, sieci komórkowe oraz Internet – to wszystko utrudnia zarówno przemieszczanie się, komunikację międzyludzką, ale również codzienne niezbędne czynności. Z dnia na dzień, kiedy niedobór prądu ogarnia coraz to większy teren Europy, skutki są coraz poważniejsze. Kończące się zapasy energii w szpitalach powodują nieodwracalne dla pacjentów powikłania. Niedostatek paliwa sprawia, iż straż pożarna nie może dotrzeć na miejsce niekontrolowanych wybuchów gazu oraz ognia.

W sztabach kryzysowych panuje poruszenie, a ludność zaczyna wpadać w panikę. Piero Manzano, przedstawiony jako włoski haker, zauważa na liczniku prądu w swoim mieszkaniu tajemniczy kod, którego nie powinno tam być. Od tej pory zaczyna podejrzewać, że za całym blackoutem stoi człowiek, a nie maszyna. Odkrywa manipulacje, które doprowadziły do masowego wyłączenia liczników prądu. Zawzięcie zgłębiając temat zaczyna współpracować z Europolem, by stanąć na drodze zamachowcom.

Jeśli chodzi o tematykę, to autor podszedł to problemu bardzo poważnie i skrupulatnie. Odzwierciedlił strukturę organów zajmujących się bezpieczeństwem oraz energetyką. Marc Elsberg dobrze opisał także zachowania ludzi podczas takich niecodziennych sytuacji – pomoc, jedność i poświęcenie z biegiem czasu przeradzały się w bunt, agresję oraz walkę o przetrwanie.

Sama fabuła książki rozwija się bardzo powoli (dlatego też ma ona aż 800 stron). Pozwala to jednak czytelnikowi dokładnie zobrazować sobie przedstawione w niej sytuację oraz wczuć się w zwykłego człowieka, którego dotknęła taka katastrofa.

Jest to powieść z całą pewnością prawdziwa, dająca do myślenia każdemu czytelnikowi. Lekkie pióro Elsberga sprawia, że czyta się naprawdę jednym tchem, mimo iż to thriller katastroficzny. Naprawdę polecam ją wszystkim, którzy chcą miło spędzić czas oraz dać pole do popisu swojej wyobraźni. Odkąd skończyłam tę książkę, robiąc zakupy zastanawiam się czy może nie wziąć czegoś na zapas, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nadciągnie blackout.

Autor: Nel Pruchniewska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s