Szaleństwo Czarnego Piątku


Dzień po Święcie Dziękczynienia, w Stanach Zjednoczonych rozpoczyna się prawdziwe zakupowe szaleństwo. „Black Friday” już od siedemdziesięciu lat jest tradycją Amerykanów, których w tym dniu ogarnia gorączka wyprzedaży. Ostatni piątek listopada to oficjalne rozpoczęcie przedświątecznych zakupów.

Sama nazwa „Black Friday” przyjęła się w latach 60-tych i wywodzi od slangu policyjnego. Podobno ma ona oznaczać prawdziwy zawrót głowy u stróżów prawa. Amerykanie od wschodniego do zachodniego wybrzeża szaleńczo chcą zaopatrzyć się w potrzebne artykuły spożywcze oraz prezenty na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia.

Tłumy klientów czekających na ten dzień, już od kilku dni zajmują miejsca w kolejkach do sklepów, gdzie zniżki mają być największe. Wielkim zainteresowaniem cieszą się wszelkiego rodzaju sprzęty elektroniczne, takie jak: konsole, laptopy, smartfony, czy telewizory. Właściciele sklepów nie mogą narzekać na wyniki sprzedaży, gdyż nie dość, że mogą testować na klientach sztuczki marketingowe, to jeszcze dzięki Czarnemu Piątkowi ich zalegające na magazynach zapasy zostaną opróżnione. W ostatnich latach godzina otwarcia sklepów zaczęła się przesuwać z tradycyjnych na piątą lub nawet czwartą rano. Dłużej otwarty market czy butik oznacza większą liczbę zainteresowanych, a co za tym idzie – większe zarobki.

Kilka lat temu to zakupowe szaleństwo dotarło również do Polski. Wiele osób uważa, że to nie jest tylko zwykłe naśladownictwo Zachodu, lecz przymus. W związku z postępem technologicznym i rozwojem zakupów internetowych nawet z innych kontynentów, marki istniejące w naszym kraju zostały zmuszone do wprowadzenia piątkowego szaleństwa wyprzedaży. Wiadomym jest, że nie są w stanie przebić ogromnych promocji z USA. Stawiają raczej na symboliczne zniżki, sięgające progu 50 %. Choć wiele osób poddaje się manii zakupów, to są też grupy klientów trzymające się zasady, iż tuż przed świętami jest i tak najtaniej.

Polska coraz więcej tradycji „podpatruje” z krajów Zachodu. Pierwszym wydarzeniem wzorowanym na Stanach Zjednoczonych jest stosunkowo niedawno wprowadzony zwyczaj Halloween. Jeszcze za czasów naszych rodziców nikt nie słyszał o wycinaniu dyni na kształt przerażającej twarzy, przystrajaniu domu, czy przebieraniu się w czarownice i magów. Ludzie bezmyślnie powtarzają to, co jest modne na Zachodzie, niekoniecznie rozumiejąc sens owego wydarzenia, bądź obrzędu.

Czasem warto się zastanowić – czy nasza kultura jest aż tak uboga, że trzeba ją urozmaicać szaleństwami zaczerpniętymi od innych krajów? Niestety, muszę stwierdzić, iż jeśli nadal będziemy tak postępować możemy utracić naszą polskość i tradycje za które poprzednie pokolenia oddawały życie.

Autor: Nel Pruchniewska

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s