60 milionów dolarów dziennie, czyli parę słów o serialu „Narcos”


Serial produkcji Netflix to 10 odcinkowa opowieść o najpotężniejszym kartelu narkotykowym, którego przywódcą był Pablo Escobara – człowieka który odpowiadał za 80% światowej produkcji i dystrybucji kokainy w latach 80. Człowieka, który dla jednych jest bohaterem, dla drugich największym przestępcą w historii. Człowiek, który terroryzował 45-milionowy kraj z prezydentem włącznie będąc jednocześnie dbającym o rodzinę, mężem i ojcem. Postać wokół, której powstały rozmaite legendy, a on sam i jego działalność urosły do rangi mitu w samej Kolumbii. Kartel z Medelin powstał w latach 70. Jednak dopiero w połowie lat 80. nastąpił jego największy rozkwit. Wartość 1g kokainy w Kolumbii wynosił 3$, Pablo Escobar wykorzystując swoje możliwości przemycał swój towar do USA, gdzie jego ludzie rozprowadzali kokainy po 30$. Pablo posiadał całą flotę samolotów, którymi przerzucał kokainę do USA, korumpował celników policjantów, a także polityków tworząc swego rodzaju sieć dzięki, której unikał więzienia i nie miał problemów z rozprowadzaniem narkotyku. W swoim rodzinnym mieście, Medelin, był lubiany i szanowany dlatego, że pomagał biednym budował szkoły uchodził za filantropa. Na fali popularności został nawet wybrany na senatora w kolumbijskim parlamencie i właśnie wejście do polityki było krokiem który zmienił wszystko.

Nie lubię klimatów Ameryki Południowej. Jest to kultura daleka od europejskiej, inna ekspresja za, którą nie przepadam. Kiedy słyszę Ameryka Południowa, myślę – dżungla, narkotyki i piłka nożna. Jest to trochę stereotypowe myślenie jednak wszystkie filmy czy historie związane z tym kontynentem jakie widziałem oscylowały wokół tych pojęć. Dlatego, jak usłyszałem o serialu umiejscowionym w tych realiach pomyślałem, że to nie dla mnie. Jednak, gdy dowiedziałem się, że to Netflix wypuszcza Narcos, a po serialowych doświadczeniach związanych z tym kanałem (House of Cards, Daredevill) stwierdziłem, że zaryzykuję. Postanowiłem zobaczyć pilot odcinka i po 30 minutach wiedziałem, że obejrzę cały, a że Netflix wypuszcza cały sezon jednego dnia, zrobiłem to „od ręki”. Dawno nie widziałem serialu, który sprawia, że po zakończeniu jednego odcinka chcę obejrzeć następny.

Serialowa narracja prowadzona jest z punktu widzenia amerykańskiego agenta DEA (wydział do walki z narkotykami) Steve’a Murphy’ego. Agent, który uganiał się za handlarzami marihuany w Miami lat 80. został wysłany do Kolumbii, aby pomóc w ujęciu najgroźniejszego bossa narkotykowego jakiego widział świat. Ukazane są najważniejsze wydarzenia w Kolumbii na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Z jednej strony są pokazane działania amerykańskiej administracji, która pomaga kolumbijskiej policji, a potem przejmuje dochodzenie w sprawie ujęcia Escobara, z drugiej poznajemy życie osobiste i metody jakimi się posługiwał do budowania swojego narkotykowego biznesu. Gęsta atmosfera oraz brutalne sceny odpowiada realiom Kolumbii lat 80. W serialu nic nie jest podkolorowane tylko pokazane tak jak to wyglądało. Narkotyki, przemoc, korupcja to motyw przewodni tego serialu. Trzeci wątek to wątek polityczny, Pablo Escobar dokonywał zamachów na kandydatów na prezydenta, sędziów, policjantów. Nie bał się nikogo, ale bał się jednego: ekstradycji do USA. W Kolumbii był bezpieczny, ale w USA czekało go długoletnie więzienie, a nawet kara śmierci. Jak sam twierdził „lepszy grób w Kolumbii niż cela w USA”. Dlatego usuwał każdego polityka, który był za wprowadzeniem prawa ekstradycji do USA. Escobar był upartym człowiekiem i za wszelką ceną osiągał to co chciał. Kiedy prezydentem zostaje osoba, która jest równie uparta i chce zaprowadzić spokój i uwolnić kraj od terroru jednego człowieka rozpoczyna się rozgrywka o najwyższą stawkę. Zamachy, porwania i wymuszenia – tymi sposobami Escobar chciał uniknąć ekstradycji. I co zrobić, kiedy za rywala ma się największego przestępcę Ameryki Południowej który nie cofnie się przed niczym aby osiągnąć swój cel? Pochwały należą się również aktorom zwłaszcza odtwórcy głównej roli, którą gra Wagner Moura, nominowany za swoją rolę do nagrody Złotego Globu. Całość okraszona jest klimatyczną południowoamerykańską muzyką, która pasuje do tła do przedstawianych wydarzeń. Pierwszy sezon nie kończy opowieści co daje pewność zobaczenia kolejnego sezonu. Czy będą następne? Mam nadzieje że tak.

Historia człowieka, który w najlepszych czasach zarabiał na przemycie kokainy 60 milionów dolarów dziennie (jak mówił o sobie Escobar – „nie jestem bogaczem, jestem biedakiem, który ma pieniądze”) i miał wpływ na codzienne życie milionów Kolumbijczyków, jest warta zobaczenia. Jest to historia o narodzinach zła i walki dobra ze złem. Z jednej strony Escobar, jako człowiek honoru, pomagający potrzebującym zmienia się w tyrana i bezlitosnego przestępcę gotowego za pomocą swoich „żołnierzy” zgładzić niewinnych ludzi, aby zdobyć to co chce. Twórcy stanęli na wysokości zadania jakim było oddanie atmosfery tamtych lat w Ameryce Południowej. Zatem jeśli ktoś chce zażyć trochę Kolumbii polecam 10 odcinków pierwszego sezonu „Narcos”.

Autor: Adrian Durka

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s