Zombie, zombie i zombie


Tematyka żywych trupów od zawsze towarzyszyła ludziom, fascynowała, przerażała i skłaniała do refleksji. A co gdyby to wydarzyło się naprawdę?

 

Zombiaki, a kino ?

Żywe trupy w kinematografii ukazywane były w różny sposób. Zazwyczaj to zmarli, którzy powrócili do życia. Niby nic w tym złego, gdyby nie fakt, że chcą pożreć każdą żywą istotę, a samo ugryzienie przez taką poczwarę zmienia innych zdrowych w zombie. Samo pojęcie zombie wywodzi się z kultu voodoo i oznacza osobę zniewoloną, nieświadomie wykonującą polecenia osoby, która ją kontroluje.

Filmy o żywych umarlakach przez lata ewoluowały, a każdy następny czerpał coś z poprzednich produkcji oraz wprowadzał swoje wizje. W filmach zazwyczaj apokalipsa zaczyna się od wirusa, który rozprzestrzenia się na ziemi niczym „hiszpanka”, dziesiątkując populacje ludzi i tworząc populacje bezmyślnych zombie. Ci, co pozostali przy życiu, pomagają sobie. Są też takie filmy, które pokazują ciemną stronę ludzkiej natury, tą, w której instynkt przetrwania jest tak silny, że człowiek staje się bezwzględnym mordercą, ceniącym tylko swoje życie. Główną zasadą takiego człowieka staje się tzw. prawo dżungli. W tego typu produkcjach zobaczymy również bohaterów, którzy starają się sprostać apokalipsie i uratować świat lub samych siebie. W produkcjach filmowych najczęściej wszystko kończy się dobrze, wszyscy są szczęśliwi a życie powoli wraca do normy. Za pierwszy film, który poruszył tematykę zombie, uważa się „White Zombie” z roku 1932. Film bardziej obrazuje pojęcie zombie z kultu voodoo. Produkcji o żywych trupach powstało naprawdę dużo, są takie, które mrożą krew w żyłach i włosy staja dęba, ale są też takie, które ubawią nas, czy to przez wplątanie wątków komediowych czy przez kiczowaty sposób w jaki zostały nakręcone.

 12380571_1129698683740949_251876447_n

Multi Zombie?

Żywe trupy ciągle zyskiwały na popularności. Nie tylko w kinematografii. Podobną tendencję można zauważyć również w przypadku gier komputerowych. Pierwszym tytułem, z jakim osobiście spotkałem się z zombie, było „Call of Duty: World At War”. W tej grze wraz z trzema innymi graczami w trybie kooperacji stawało się do walki z żywymi trupami, a dokładniej z powstałymi z grobu nazistami. Tryb przynosił wiele rozrywki, dlatego też w późniejszych częściach pojawiał się tryb zombie. Samych gier o żywych trupach jest mnóstwo. Tak jak w przypadku filmów zdarzają się jednak perełki. Przykładem jest modyfikacja o nazwie „DayZ”, która powstała na bazie gry „Arma II” (symulator starć wojskowych z rozległym terenem działań). „DayZ” przenosi nas do apokaliptycznego świata, w którym większość populacji przemieniła się w żywe trupy. Sama akcja modyfikacji toczy się na terenie fikcyjnego kraju, w którym nieliczni ludzie próbują przetrwać za wszelka cenę. W rozgrywce nie tylko stawimy czoła nieumarłym, ale także innym graczom. By przetrwać musimy szukać uzbrojenia oraz żywności, a przy tym uważać na innych graczy, gotowych by nas pozbawić życia. Przeróbka dzięki swojemu potencjałowi, zyskała fundusze na dalszy rozwój. Na razie można jedynie uzyskać do niej wczesny dostęp a premiery możemy się spodziewać 2016 roku. „DayZ” to nie jedyna gra, w której możemy wcielić się w ocalałego po apokalipsie zombie. Ostatnimi czasy na rynku gier pojawiło się sporo gier, które tak jak „DayZ” bazują na trybie multiplayer i oddają nam świat pełen żywych trupów oraz innych graczy. Takimi tytułami są np.: „Infestation: Survivor Stories” (wcześniej znane jako „WarZ”) czy też „H1Z1”. Co prawda tych tytułów jest więcej, ale moim zdaniem te są najciekawsze. Prócz tytułów, w których wraz z innymi graczami stawiamy czoła truposzom, są też takie, które umożliwiają nam grę w trybie singleplayer. Gier o tematyce związanej z żywymi trupami jest naprawdę ogrom. Niektóre są lepsze, inne gorsze.

 12380073_1129698687074282_213492881_n

Przez lata filmy oraz gry kreowały swoje wizje apokalipsy żywych trupów. W których to ludzie umierają i zmieniają się w chodzące trupy, siejące zniszczenie i zamęt. Cały szał na zombie powoli zanika, nie jest tak popularny, jak jakiś rok temu. Powód jest oczywisty przeładowanie rynku produkcjami o zombiakach. W rezultacie czego ludzie są znudzeni żywymi umrzykami, a szkoda!

Autor: Arkadiusz Sprung

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s