Świąteczne promocje według wielkich koncernów


Odkąd pierwszy raz usłyszymy w radiu, bądź sklepie „Last Christmas” WHAM’u od razu wiemy, co się zbliża – BOŻE NARODZENIE. Nie trzeba dodawać, że wraz z samymi świętami nadchodzą gigantyczne kolejki w sklepach, pogoń za choinką i karpiem oraz mniej lub bardziej udane prezenty. Co rok to samo…

Zarówno wielkie sieciówki, markety, jak i sklepy internetowe prześcigają się w zdobyciu klientów. Udostępniają coraz to atrakcyjniejsze produkty w cenach od razu przyciągających uwagę. Oferują zniżki kilkudziesięcioprocentowe, którym nikt się nie oprze.

Czerwone wielkie billboardy z napisem -50 lub -70 % sprawiają, że lgniemy do nich niczym muchy do przysłowiowego… Jednakże tak naprawdę bardzo niewiele osób zauważa, że te okazje często nie są zniżkami od pierwotnej, lecz od zawyżonej ceny produktu. Wielkie markety, czy korporacje zalewają nas słowem –SALE- lecz gdyby się w to wgłębić, ta obniżka nie jest w cale taka powalająca. Już nie raz natknąłem się na takie „promocje”, a jedną z nich szczególnie chciałbym się podzielić.

            Zapewne wiele osób zna markę Sony Playstation, która swoimi konsolami przekonała nas do siebie już wiele lat temu. Dwa lata temu miała miejsce premiera najnowszej generacji, mianowicie PS4. Od tamtej pory powstała już spora liczba gier na ten sprzęt, rozszerzając przy tym rynek rozrywki elektronicznej. Czas świąt to idealna okazja do tego, by przyciągnąć niskimi cenami zarówno nowych, jak i stałych klientów oraz sprzedać możliwie jak najwięcej gier. Sklep internetowy Playstation Store udostępnił w grudniu wiele „promocji” dotyczących swoich produktów. Pierwsza z nich z początku wydawała mi się trafiona w dziesiątkę, gdyż zaoferowali swoim klientom gry (zmieniające się co 48 godzin) z wyraźną obniżką. Niestety prawda okazała się nieco inna, gdyż tylko ok. 4 pierwsze tytuły były rzeczywiście po niezłej zniżce i muszę powiedzieć, że się opłacały. Mówię o „Mad Maxie”, „Metal Gear Solid: The Phantom Pain” czy „Uncharted: The Nathan Drake Collection”. Są to gry stosunkowo nowe, które w wersji pudełkowej rzeczywiście kosztowały o wiele więcej, niż po „Storowej” promocji, która wynosiła -50%. Muszę przyznać, że sam rozważałem kupno, któregoś z nich bo cena była naprawdę atrakcyjna, lecz postanowiłem się wstrzymać i poczekać na to czym Sony mnie jeszcze zaskoczy. Jak wielkie było moje rozczarowanie gdy zobaczyłem następne „okazje”. Kolejne gry oferowane w tej promocji były albo zwyczajnie nieciekawe albo po prostu droższe niż ich fizyczne odpowiedniki w sklepie. Dodam oczywiście ważny fakt, że tytuły kupowane za pośrednictwem Playstation Store są wersjami cyfrowymi. Z jakiej więc racji są droższe, niż ich pudełkowe odpowiedniki. Przecież nie trzeba płacić za pudełko, płytę czy magazyn gdzie produkty są składowane… A przede wszystkim nie można po przejściu gry jej odsprzedać. Skąd więc tak wygórowane koszta ?

            Drugą „promocją”, jaką raczy nas wspaniały sklep Playstation jest dodana stosunkowo niedawno oferta „2 za 1”. Brzmi dobrze ? Może i tak, ale nie w wykonaniu Sony. Mianowicie chodzi o to, że można sobie wybrać, z bazy udostępnionych kilkudziesięciu gier, 2 w cenie 209 zł. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że oferowane tytuły to po prostu kilkuletnie produkcje, które można dostać w sieciówkach typu Media Markt bądź Empik dużo taniej w wersji fizycznej. Sam sprawdziłem, że za 209 zł można kupić sobie dwie, a nawet jak ktoś się dobrze zakręci, to i trzy gry (wybrane przez siebie z tej samej puli jaką oferuje PS Store). Mało tego, pamiętam że te tytuły były znacznie tańsze przed tą „okazją”. Wniosek jest więc prosty, Sony celowo podniosło ceny swoich produktów, dodając przy tym chwytliwą reklamę „2 gry w cenie 1” po to aby mniej rozgarnięci konsumenci rzucili się na tę ofertę. Ten świąteczny zabieg wywołał niemałą burzę na fanpage’u Playstation na Facebooku. Powiem szczerze, że użytkownicy i fani gier nie pozostawili na firmie suchej nitki. Nie wiem, czy pod postem z tą „promocją” znalazł się choć jeden pozytywny komentarz. No cóż, za błędy trzeba płacić – a w dobie Internetu jeszcze szybciej i bardziej, niż kiedykolwiek.

            Choć święta zbliżają się wielkimi krokami, a przymus robienia prezentów sobie i innym jest nieuchronny, pamiętajcie jednak, że promocje nie zawsze są tak atrakcyjne, na jakie wyglądają. Warto spokojnie w domu przejrzeć oferty internetowe i zastanowić się, czy naprawdę warto.

Autor: Patryk Pietkiewicz

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s