Recykling Metalu: Terminal Spirit Disease


Po ostatnim polskim akcencie w Recyklingu skręcamy ponownie w stronę Szwecji i bierzemy na warsztat grupę At the Gates. O chłopakach głośno było niejednokrotnie – mieli ogromny wkład w rozwój skandynawskiego metalu; w tej kwestii szczególnie wspomina się ich The Red in the Sky is Ours jako pełnoprawnego prekursora MDM czy Slaughter of the Soul jako świetne zwieńczenie ich dorobku (aż do czasów reaktywacji). Kosztem tego jest częste omijanie krążka, który był pod wieloma względami rewolucyjny dla grupy i o którym aż szkoda nie wspomnieć: Terminal Spirit Disease.

Zakażenie

Historia powstania At the Gates zaczyna się od jednego z pierwszych deathmetalowych zespołów w Szwecji: Grotesque. Ich muzyka była tak bezczelnie ciężka, że do dzisiaj uchodzą za jedną z najmocniejszych i najlepszych formacji, jaką skandynawska ziemia nosiła. Dosyć szybko jednak ich kariera się skończyła, a muzycy podzielili się na dwa zespoły: Liers in Wait, którego można uznać duchowym spadkobiercą poprzednika, oraz ATG, które skręciło w bardziej melodyczną część sceny. Po dwóch pierwszych płytach, będącym czystym, mocnym melodic death metalem, i w tym zespole pojawił się rozłam, którego następstwem było odbicie w stronę bardziej thrashowego grania. Dzieckiem takiego biegu rzeczy został krążek lżejszy od poprzedników, który jednak obronił klimatem i siłą przekazu: Terminal Spirit Disease.

Diagnoza

Otwierający płytę The Swarm w znacznej mierze określa brzmienie całej płyty: żywa – chociaż bez morderczego tempa, melodyczna – lecz bez wirtuozerskich popisów gitarzystów, schematyczna – ale nie monotonna. Właśnie przyjęty od thrashu, typowy schemat budowy utworów jest tutaj największym odstępstwem od klasyki szwedzkiego wczesnego, ambitnego melodicu. Zagorzałym fanom starych klimatów szczególnie ostatnia kwestia może sprawić delikatny niesmak, jednak jest to główny zabieg ułatwiający odbiór każdemu potencjalnie zainteresowanemu, którego zniechęca często chaotyczna, klasyczna struktura muzyki wczesnych lat ’90 skandynawskiego metalu. Jeśli jednak przymknie się na to oko (ucho?), to całość płyty bardzo daje radę: akordowe pociągnięcia zostały ograniczone do minimum, lwią część kwestii melodycznej wypełniają jedno- i dwustrunowe linie.

atg1

Kwestia dialogu gitar (na czym wybiło się ATG) jest wyraźnie zmniejszona i często ogranicza się do podwójnego, niemalże identycznego zagrania jednej ścieżki. Wyraźnym odstępstwem od reguły jest And the World Returned z racji bycia instrumentalem, który – mimo, iż przyjemny – szału i tak nie robi. Nawet jeżeli opis ich gry robi średniawe wrażenie, to całość w głośnikach brzmi o wiele lepiej niż na papierze, z doskonałym przykładem Forever Blind czy The Beautiful Wound na czele. Całości dopełnia świetnie (chociaż nie porażająco na miarę Windows) chodząca perkusja, w której widać względne ograniczenie prostego podwójnego bicia na rzecz większej mocy w bębnach i liczne zmiany tempa. Dobrze to pasuje do całości kompozycji i świetnie podkreśla wrzaski solisty.

Ten z kolei, porównując do poprzednich płyt, zauważalnie zniżył swoją barwę tonu (zachowując przy tym charakterystyczne dla niego wczuwanie się w tekst) – skutkuje to mniejszą nerwicą bębenków przy długotrwałym słuchaniu, a opętańczy klimat jego działań na mikrofonie dalej zostaje zachowany w swej oryginalnej, szaleńczej formie. Bardzo dobrze wygląda też sama treść jego wyczynów: teksty na Terminalu odstępują od ogólnie przyjętej gloryfikacji wszystkiego z piekła rodem i skupiają się na szeroko pojętej bezsensowności istnienia. Całe szczęście nie jest to jakiś liryczny worek żalów, a całkiem konkretny punkt spojrzenia zarówno na społeczeństwo, jak i jednostkę – nazwijmy to bezwzględnie pesymistycznym spojrzeniem z lekką domieszką egzystencjalizmu czy może nawet nihilizmu.

Zgon

Jeżeli już mowa o nihilizmie to warto zaznaczyć, że płyta w samej swojej postaci jest trochę tak, jakby jej nie było. Brzmi to dziwnie, ale ciężko inaczej określić krążek, na którym jest – uwaga – 6 krótkich piosenek. Sześć. Niesamowicie skąpo jak na pełnoprawny krążek, tym bardziej, że jest w to wliczony jeden instrumental i jedna piosenka wyraźnie jakością odstająca od reszty (The Fevered Circle). Musiało być to głównym argumentem do wstawienia w formie wypełnienia trzech utworów z poprzednich płyt w wykonaniu na żywo. Średnia to zagrywka, chociaż przyznać trzeba, że wsadzony na TSD The Burning Darkness przebija jakością nagrania (nie tylko techniczną) swój oryginał z drugiej płyty zespołu.

atg2

Drgawki pośmiertne

Ogólnie rzecz biorąc Terminal Spirit Disease jest płytą – tak jak w zasadzie każdy twór tej grupy – zdecydowanie godną uwagi: sprowadza typowo szwedzko – melodyczne klimaty do poziomu nadającego się do spożycia przez przeciętnego zjadacza chleba, zostawiając przy tym swój charakterystyczny klimat i popisy wokalne Tomasa Lindberga. Nawet, jeżeli te 6 utworów na krzyż potraktować jako test zespołu, czy ta forma się przyjmie – jest to test nie tylko niesamowicie udany, ale także prowadzący do ich kolejnego, mocnego podkreślenia swojego miejsca w szeregu: Slaughter of the Soul, które było majstersztykiem połączenia thrashu z ich starym graniem. Chciałbym powiedzieć, że to było idealne zakończenie kariery, no ale chłopaki jednak po grubo ponad 15 latach wydali kolejną płytę. Nie jest ona zła – gdyby wydał ją inny zespół może nawet bym o niej dobrze myślał – ale jednak nie jest tak dobra, jak mógłbym się tego po chłopakach z ATG spodziewać. Mimo wszystko jeżeli wpadnie Ci, czytelniku, w ucho Terminal – spokojnie odpal sobie i dalszą ich twórczość.

TL;DR:

Gatunek: Thrash / Melodic Death Metal (Göteborg);

Za: wykonanie treściwe i bardzo przystępne, dobry wokal i teksty;

Przeciw: gitary pozostawiają lekki niedosyt, skandalicznie mało świeżych utworów;

Podobne do: In Flames, Dark Tranquility.

Autor: Piotr Maślij

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s