Wolni niewolnicy


Ten tekst będzie nietypowy, wyrwany z pewnych schematów, a co za tym idzie nie każdy odbierze go tak, jakbym sobie tego życzył. Jest to jednak zrozumiałe, z uwagi na treści tu zawarte. Już sam wstęp nie mieści się w ramach żadnego z gatunków dziennikarskich, ale roboczo nazwę to felietonem, który potraktuje bardzo osobiście. Zaczęło się dziwnie, prawda? Poczekaj do końca!

Urodziłem się 22 lata temu. Chodziłem do przedszkola, później do podstawówki – podobnie jak Ty. Potem przyszła kolej na gimnazjum, gdzie nauczyłem się jakże cennych wzorów skróconego mnożenia i wielu innych danych, dat i informacji, których nie pamiętam w 90 procentach. Później szkoła średnia i studia – pierwsze ważne wybory, pierwsze ryzykowne decyzje, pierwsze poczucie wolności. Przez ten czas kupiłem niezliczoną ilość par butów, kilka telefonów – co następny, to droższy, obejrzałem tysiące rzeczy w telewizji, większość tak głupich , że przechodzi to ludzkie pojęcie, zdałem kilka egzaminów, które nie sprawdzały mojej mądrości, lecz raczej książkową wiedzę, która ulatniała się po kilku dniach. Masz podobnie prawda? Przez ten czas nie odczuwałem potrzeby dostarczania sobie wrażeń zamiast rzeczy materialnych, nie zwiedzałem świata, nie zastanawiałem się nad wieloma rzeczami, żyłem rozpamiętując przeszłość albo martwiąc się o przyszłość. Urodziłem się 22 lata temu i 22 lata zmarnowałem.

Przecież jestem wolny – mogę robić, to co chcę! Mam przecież wybór, czy kupić Samsunga czy iPhone’a. Czy iść do McDonalda czy KFC. Tyle możliwości, że aż się w głowie kręci. Mogę przełączać kanały w telewizji kiedy tylko chcę. Tylko co z tego? Wmówiono nam, ze jesteśmy wolni. Pokazano nam gwiazdy, którymi możemy się stać, pokazano nam nowe produkty, które możemy kupić. A wszystko inne próbuje nam się wyjaśnić za pomocą nauki i religii – które w perspektywie istnienia całego wszechświata, trwają najwyżej przez sekundę. Jesteśmy niewolnikami, faszerowanymi chemią w jedzeniu, lekach, środkach czystości, monitorowanymi za pomocą naszych nowoczesnych smartfonów, tabletów i portali społecznościowych, manipulowani za pomocą telewizji, gazet i ekspertów, którzy wiedzą dużo więcej ponieważ są wykształceni.

Naszą jedyną szansę istnienia na tej planecie marnujemy idąc zgodnie ze schematem, jaki został stworzony przez system. Rodzimy się, aby się uczyć, uczymy się, aby pracować, pracujemy do momentu, aż będziemy na to za starzy, a potem umieramy na nowotwór. Gdzie w tym wszystkim sens istnienia organizmu, tak doskonałego, jak człowiek?

Sieć korporacji rządzących światem od urodzenia ustawia nas w szeregu jak posłuszne baranki. Zaspokaja nasze potrzeby, które sama tworzy, abyśmy byli pozornie szczęśliwi. Przeżywamy każdy dzień tak samo, kupujemy ładny telefon, telewizor, bierzemy kredyt na dom, który przez resztę życia spłacamy, jemy pyszne mrożonki, nafaszerowane chemią, aż w końcu jesteśmy starzy i mówimy sobie „ale to życie zleciało” Klucz w tym żeby powiedzieć wtedy „Miałem tak wspaniałe życie, przeżyłem tak wiele”.

Do czego to wszystko zmierza? Do niczego. Nawet jeżeli teraz zastanawiasz się nad swoim życiem, to jutro i tak odpalisz nowy odcinek serialu, kupisz parę nowych rzeczy, zdasz kilka egzaminów – standardowo. Z resztą, podobnie jak ja. Sęk w tym, a żeby zacząć się nad tym zastanawiać, zacząć być świadomym tego w jakim świecie żyjemy – a jest on brudny i złowrogi. Ludzie zabijają się w imię religii, niszczą planetę, chorują na coraz więcej chorób, które przecież powstały w wyniku działania człowieka.

Między akapitami tekstu pojawiły się dwie piosenki, które są uzupełnieniem tego tekstu, znacznie wykraczającym poza jego zawartość. Proszę Cię abyś przesłuchał je uważnie i zastanowił się nad ich sensem. Jeżeli spodobał Ci się ten tekst, znaczy, że nadajemy na tych samych falach, a to już dobry znak. Jeżeli spotka się to z pozytywnym odbiorem, będę konturował, to co zacząłem – a to jest dopiero namiastka tego, co chciałbym przekazać.

Śmiejecie się ze mnie, ponieważ jestem inny,a ja śmieję się z was, ponieważ wszyscy jesteście tacy sami ~ Jonathan Davis

Autor: Kamil Kowalski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s