Może byśmy się… zabili? Recenzja płyty „The Pessimist” Kelthuza


Na Boże Narodzenie dajemy sobie różne prezenty: biżuterię, garderobę, łakocie, zabawki, gry, niespodzianki. A co przyniósł nam Wujek Kelthuz? Minialbum w którym sugeruje słuchaczom by się zabili i zakończyli swoją egzystencję. Wesołych świąt!

Życzenia w sumie spóźnione, bo od Bożego Narodzenia minął miesiąc. I dobrze, precz ze świętami! To okres w którym dochodzi do największej ilości samobójstw. Ludziom, zestresowanym przygotowaniami, rozpaczającym nad swoją samotnością lub robiącym podsumowanie swoich porażek z zeszłego roku, puszczają hamulce. Wybierają drogę bez powrotu.

Nie ma chyba lepszego momentu w roku od Bożego Narodzenia na wydanie płyty z samobójczym, antynatalistycznym przesłaniem. I właśnie tego dnia, Kelthuz udostępnił swoim słuchaczom EPkę „The Pessimist”, będącą swoistą kontynuacją krążka „The Nihilist”. Już same tytuły tych albumów wiele mówią o treści z jaką się w nich spotkamy.

Kelthuz to niszowy, aktywny w internecie artysta, który jest twórcą takich niecodziennych gatunków muzycznych jak „nekrocosmic dance”, „capitalist funk rock” lub „disco korwin style”. Opinie o jego muzyce są różne, ale nie można mu odmówić artystycznej płodności ani ideologicznego zaangażowania w to co robi. Wspomniany „The Nihilist” (gatunek: antinatalist suicidal pop) nawiązywał do negatywnie oceniających świat ruchów filozoficznych oraz „pustki nekrokosmosu”, bezsensu istnienia. „The Pessimist”, drugi krążek czerpiący z ruchu idei antynatalizmu i nihilizmu, również stawia na prosty, konkretny, samobójczy przekaz.

Pierwszym (i promującym EPkę) utworem na płycie jest „Zabijmy się”, najlepsza piosenka z całego albumu. Prosta, konkretna, wpadająca w ucho. Jej druga zwrotka jest esencją antynatalizmu. Trochę szkoda, że utwór nie został opublikowany na końcu, tuż po „Może Byśmy…?”, w formie odpowiedzi na zadane tam pytanie.

O marności człowieka, upadku cywilizacji i rychłej dezintegracji naszej egzystencji opowiadają trzy kolejne piosenki: „Chemiczne Oceany”, „Koniec” i „Drogi Okcydencie…”. Pierwsza z nich jest chyba najbardziej poetyckim utworem na minialbumie. Mam wrażenie, że jego początek nawiązuje do „Nie Mam Słów”, piosenki nagrywanej pod szyldem Białej Pięści, za którą Kelthuz trafił przed sąd (i został skazany na wykonywanie prac publicznych). „Koniec”, najsłabszy utwór z EPki został nagrany z pomocą niejakiej (zapewne sympatycznej) Joanny. Ma chyba nawiązywać stylistyką do psychodelicznych nurtu nagrań o Ashtarze Sheranie (kosmiczny byt, przemawiający do ludzi w wizjach o obcych i te sprawy…), ale wyszedł nudno i nieco dziecinnie. „Drogi Okcydencie…” zaś jest życzeniem upadku dla krajów Zachodu za odcięcie się od dawnych wartości. To głos sprzeciwu wobec polityki imigracyjnej Unii Europejskiej.

Na płycie znajduje się tylko jeden anglojęzyczny utwór – cover „Message In a Bottle” zespołu The Police. Czy udany? Moim zdaniem tak. Wpisuje się w ogół twórczości Kelthuza i jego styl, ale nie niszczy klimatu oryginału. Minialbum kończy wspomniany już „Może Byśmy…”, zadający proste pytanie, na które „The Pessimist” i poprzedni „The Nihilist” dały już odpowiedź.

Warstwa dźwiękowa płyty jest raczej… przeciętna. Jeśli szukacie wrażeń opartych na czystym dźwięku, linii melodycznej czy doskonałym wykorzystaniu potencjału instrumentów – zawiedziecie się. Jeśli jednak chcecie spróbować czegoś nowego, macie doła i musicie go czymś nakarmić lub interesuje was filozofia nihilizmu, antynatalizmu czy tytułowego pesymizmu – to coś dla was! Mam nadzieję, że to nie koniec „samobójczej” twórczości Kelthuza i uraczy nas jeszcze utworami w tym klimacie. Co nas czeka po „The Nihilist” i „The Pessimist”? „The Fatalist”? „The Defeatist”? „The Catastrophist”? A może… pustka nekrokosmosu?

Autor: Irek Stolarski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s