Skok ze strefy śmierci


Dwunastu mężczyzn uzbrojonych w najnowszej technologii sprzęt wojskowy siedzi w samolocie i oczekuje, aż wysokościomierz wskaże 7300 metrów nad poziomem morza. Wtedy to dowódca daje sygnał do rozpoczęcia misji – wchodzimy w strefę śmierci, załóżcie maski – pada rozkaz. Wtedy to jeden po drugim skaczą w otwartą przestrzeń powietrzną, bez cienia zawahania.

Elitarni żołnierze

Mężczyźni w samolocie to członkowie elitarnej jednostki Navy SEALs. Mają za zadanie wylądować niepostrzeżenie na terytorium Iraku. Ich tajną bronią, prócz karabinów maszynowych oraz ciężkich kamizelek kuloodpornych jest skok, który nazywają HALO. Skrót ten oznacza High Altitude, Low Opening – z dużej wysokości i opóźnionym otwarciem. Mówiąc prościej żołnierze elitarnych jednostek specjalnych skaczą z wysokości ok. 10 000 metrów i dopiero w ostatnim momencie, tuż nad ziemią, otwierają spadochrony. Ma to na celu całkowitą dyskrecje i zapobiegnięciu ryzyka wykrycia przez wrogie wojska. Jest to niezwykle ryzykowny skok, dlatego tylko nieliczne jednostki mogą przejść przeszkolenie w tym zakresie. Możemy poszczycić się tym, iż należy do nich między innymi nasz polski GROM. Skoczkowie HALO wkraczają do akcji zwykle wtedy, gdy trzeba atakować z zaskoczenia.

Specjalne wyposażenie

Skok jest o tyle ekstremalny i wymaga niecodziennych umiejętności, gdyż wykonuje się go na pułapie 10 km, gdzie temperatura powietrza spada do minus 50 stopni Celsjusza, a ciśnienie wynosi zaledwie jedną czwartą tego, co na ziemi. Powietrze jest zbyt rozrzedzone, by nim swobodnie oddychać. Po 2-3 minutach traci się przytomność, dlatego też żołnierze wyposażeni są w specjalne skafandry oraz maski tlenowe. Całe umundurowanie potrzebne do wykonania skoku waży ok. 65 kg i jest przymocowane do ciała mężczyzny specjalnymi metalowymi pierścieniami tak, aby wszystko pozostało na swoim miejscu, gdy ten będzie pędził ku ziemi z prędkością ponad 300 km/h. Jest to prędkość jaką osiągają bolidy Formuły 1. Cały czas żołnierze muszą kontrolować swój lot i nie mogą dopuścić do jakiegokolwiek koziołkowania w powietrzu, gdyż miałoby ono fatalne skutki. Prócz hełmu z maską tlenową do ich ekwipunku zalicza się także: noktowizor, nadmuchiwana kamizelka ratunkowa, specjalne buty, rękawice z wysokościomierzem na każdym przegubie, nóż lotniczy, broń, amunicja, krótkofalówka, a także kamizelka kuloodporna.

parachute-704403_1280

Tylko nielicznym się udaje

Przez około 15 minut członkowie jednostek specjalnych przebywają w strefie śmierci. Powietrze jest ich największym i zarazem niesamowicie nieobliczalnym przeciwnikiem. Dlatego też, wszyscy muszą przejść piekielnie trudne szkolenia, które uczą ich poruszania się oraz wytrzymywania w stratosferze. Wojsko, jednostki specjalne, a nawet tajne służby wykorzystują umiejętności skoczków HALO. W razie ataku na samolot Air Force One osobiści ochroniarze Baracka Obamy mogliby wykonać z nim skok tandemowy i bezpiecznie wylądować z dala od wszelkiego zagrożenia.

Podstawowym wymogiem stawianym skoczkom HALO są świetne wyniki testów zdrowia i pozytywne opinie psychologiczne. Nie tylko ze względu na swoje zdrowie i powodzenie misji, ale także, by nie stanowić zagrożenia dla kolegów również biorących udział w danym skoku.

Autor: Patryk Pietkiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s