Megadeth. Czy Dystopia to powrót do korzeni?


Megadeth, legenda thrash metalu uraczyła nas świeżutką porcją muzyki na nowym krążku zatytułowanym Dystopia. Oczekiwania były spore. Po bardzo przeciętnym Super Collider fani oczekiwali dużo więcej energii i polotu muzycznego. Czy Dave Mustaine podkreślił swoją pozycję na kartach historii metalu?

Priest_feast_22_-_megadeth_05.jpg

Jednym z singli promujących album był utwór Dystopia. Można powiedzieć, że stanowi kwintesencję płyty. Cały krążek jest nawiązaniem do początków istnienia zespołu. Dostajemy chwytliwe riffy, ośmielę się stwierdzić, że najlepsze od lat. Dave jest w formie! Wspaniale prezentuje się sekcja rytmiczna. Nawiązanie do thrash metalu słyszymy od pierwszych, genialnych nut The Treath Is Real. Jest ciężko, ale też melodyjnie. Kompozycje są przemyślane, ale nie da się ukryć, że gdzieś to już słyszeliśmy. Niemniej jednak bas na Fatal Illusion to po prostu hołd dla fanów starego Megadeth i grania z lat 80. Z każdą następną piosenką zespół wciąga nas coraz głębiej w nowy album. Zwrotki są niezwykle chwytliwe, świetnie napisane. Mamy w końcu do czynienia z dojrzałym zespołem. Bullet To The Brain to z kolei świetne połączenie akustycznego intra i rozróby gitarowej. Niezwykle przyjemny dla ucha refren, który na koncertach będzie przyprawiał o dreszcze, zachęci ludzi do śpiewania z rudym bogiem gitary. Poisonous Shadows to kontynuacja Bullet To The Brain, jedna z moich ulubionych piosenek na płycie. Techniczne granie z najwyższej półki, okraszona melodyjnością akustyka i niesamowita robota na perkusji Chrisa Adlera.

Uwielbiam być zaskakiwany na albumach takich starych wyjadaczy. Gdyby ktoś powiedział mi, że Dystopia będzie tak zaskakująca to bym mu nie uwierzył. Odczuwalny jest powiew świeżości nowych członków zespołu. Wspomniany już Chris Adler i gitarzysta Kiko Loureiro wnieśli dużo nowych pomysłów – choć osobiście wolałbym starego dobrego Chrisa Brodericka. Przede wszystkim jednak Megadeth nie boi się mieszać stylów. Akustyczne gitary połączone z ciężkim metalowym „łojeniem” to coś, co przyprawia mnie o dreszcze! Conquer Or Die to instrumental właśnie z tej kategorii. Zespół przyspiesza nam bicie serca kawałkiem Lying In State, który od pierwszych taktów jest już klasycznym thrashem – gdzie znów na pierwszy plan wysuwa się Chris Adler. Kolejna pozycja obowiązkowa na płycie! Krążek zamyka Foreign Policy. Szybka, techniczna, riffowa uczta połączona z thrashową perkusją.

Megadeth umieszcza na półkach zdecydowanie najlepszą płytę od lat. Jestem niezwykle zaskoczony. Ode mnie ocena 7/10 i to bardzo mocne 7. Metallice daję bojowe zadanie – stworzyć coś podobnego poziomem Dystopii, a będziemy mówić o ich powrocie.

Autor: Paweł Jaszczanin

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Megadeth. Czy Dystopia to powrót do korzeni?

  1. Krążek jest dobre, choć dla mnie miejscami monotonny. Fajnie że rozwijają styl z początków swojego grania aczkolwiek liczę ze Dave błyśnie czymś jeszcze ciekawszym i powtórzy sukcesy takich kawałków jak Symphony.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s