Radioaktywna Latarnia


O Czarnobylu słyszał niemal każdy. Fukushima Daiichi też nie jest anonimowym tematem. Również Three Miles Island spora część czytelników zapewne kojarzy. Jest jednak miasto w Rosji, przy którym wspomniane wydarzenia wypadają blado, a mało kto zna jego historię. Miejscowość, w której razem z radiem trzeszczy licznik Geigera, drzewka świecą w ciemności, a jej mieszkańcy wręcz promienieją, niekoniecznie z radości: witajcie w Oziorsku!

Oczywiście końcówka zapowiedzi jest sporą przesadą, jednak po poznaniu historii przedstawianej okolicy podobne porównania same cisną się na usta. „Czelabińsk 40”, później „Czelabińsk 65” – taki kryptonim miała miejscowość założona w 1948 roku, znana dzisiaj jako Oziorsk. Na wypadek, gdyby zmieniona nazwa miasta była niewystarczająco myląca, nie można jej było znaleźć na ogólnodostępnych mapach ZSRR, ani tym bardziej dostać się na jej teren bez upoważnienia. Wszystko z powodu położonego niedaleko Kombinatu Chemicznego „Majak” („Latarnia”), który był ośrodkiem produkcji plutonu do broni atomowej, chociaż niektóre źródła informują o ośrodku badań nad bronią chemiczną. Skutkiem pracy KCh „Majak” były m.in. odpady radioaktywne przetrzymywane w podziemnym zbiorniku.

1280px-Satellite_image_map_of_Mayak

29 września 1957 roku doszło do awarii systemu chłodniczego, której skutkiem był wybuch (wydarzenie to znane jest jako Katastrofa Kysztymska). Rząd Związku Radzieckiego utrzymywał ten fakt w ścisłej tajemnicy. Pierwsze pogłoski o wybuchu na Zachodzie pojawiły się dopiero w 1976 roku (inne dane mówią o 1979). Ujawnił je Żores Medwiediew, radziecki biogenetyk, który uciekł ze Związku do krajów kapitalistycznych. Istnieje także informacja, że przedstawiciele CIA wiedzieli o całym incydencie od samego początku, jednak materiałów nie ujawniono z powodu „niechęci CIA do przekazania danych o wypadku nuklearnym w ZSRR do informacji publicznej, ponieważ mogłaby spowodować niepokój wśród ludzi mieszkających wokół obiektów nuklearnych w Stanach Zjednoczonych”.

Ze względu na utajnienie faktu eksplozji i jej efektów nie można mieć całkowitej pewności co do skutków, jednak przypuszcza się, że skażenie objęło teren 20 000 – 23 000 km2. Liczba poszkodowanych i ofiar jest jeszcze większą zagadką. Oficjalnie mówi się o 200 ofiarach, 10 000 ewakuowanych osób i 470 000 osób wystawionych na wysokie dawki promieniowania. Inną wersję przedstawiono w raporcie Greenpeace: 8 000 do 13 000 ofiar śmiertelnych. Według innych danych 5 000 osób przyjęło dawkę promieniowania wyższą niż 100 rentgenów (dawka śmiertelna to 200-400 R). Jeszcze inne źródła informują o 270 000 napromieniowanych osób i usunięciu 30 skażonych wiosek z radzieckich map. Niezależnie od źródła danych pewne są dwie informacje. Po pierwsze, konsekwencje wybuchu były ogromne, świadczy o tym dobitnie nadanie incydentowi szóstego poziomu w siedmiostopniowej skali International Nuclear and Radiological Event Scale („Poważna awaria”). W historii incydentów atomowych tylko wydarzenia w Fukushimie zakwalifikowano jako szósty poziom skali INES. Wyżej oceniona była jedynie katastrofa w Czarnobylu. Po drugie, rząd ZSRR potrafił skutecznie maskować swoje porażki, również pod względem medialnym. Potwierdzone w mediach wiadomości o „Majaku” pojawiły się dopiero w 1992 roku, kiedy Rosja oficjalnie przyznała się do awarii.

Ostural-Spur

Na tym jednak sensacje związane z „Majakiem” się nie kończą. Miały tam miejsce jeszcze przynajmniej trzy incydenty, skutkujące m. in. skażeniem pobliskiego jeziora Karaczaj, wystawieniem na szkodliwe dawki promieniowania prawie 500 000 osób czy nawet… nominacją do Nagrody Darwina dla osoby teoretycznie znającej zagrożenia płynące z kontaktami z substancjami radioaktywnymi. Persona ta w zasadzie obchodziła się z płynnym plutonem jak z kisielem, co skutkowało przyjęciem śmiertelnej dawki promieniowania. Jest jeszcze jedna warta wzmianki ciekawostka: niedawno w kinach ukazał się film „Most Szpiegów”, w którym akcja rozgrywała się wokół przechwyconego przez służby radzieckie amerykańskiego pilota, Gary’ego Powersa. Jakie tereny były wówczas pod jego obserwacją? Oczywiście okolice „Majaka”.

Jak dzisiaj wygląda życie mieszkańców tego niezwykle pechowego miasta? O dziwo, całkiem normalnie. Oficjalną nazwę nadano miejscowości w 1994 roku, dzisiaj mieszka w nim niecałe 100 000 osób. Oziorsk dalej ściśle związany jest z rozwojem rosyjskiego programu nuklearnego, jednak o krętej drodze, jaką w związku z nim przeszli mieszkańcy okolicy zbyt często się nie wspomina. A szkoda, bo jest o czym pamiętać.

Autor: Piotr Maślij

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s