Sezon na raz czyli weekend z Diabłem z Hell’s Kitchen


Jako fanka produkcji kinowych i telewizyjnych opartych na komiksach, chętnie sięgnęłam po serial na podstawie komiksu Marvela, Daredevil. Dodatkowo zachęciło mnie to, że serial wydawany jest przez internetową platformę Netflix, co oznacza, że cały trzynastoodcinkowy sezon został wydany na raz. Jest to świetne rozwiązanie dla niecierpliwych fanów, do których się zaliczam. Zachęcona tymi plusami zwróciłam uwagę na tę produkcję, spodziewając się lekkiego serialu z akcją w tle. Jak się okazało nic bardziej mylnego.

Kolorowe trykoty poszły w tej produkcji w odstawkę

Tak chyba najłatwiej zacząć opowiadać o Deredevilu. Mimo, że serial osadzany jest w tym samym uniwersum co ‘Avengers”, „Agenci T.A.R.C.Z.Y” i inne produkcje Marvela, to klimat przenosi nas do zupełnie innego, o wiele mroczniejszego i bardziej zaskakującego świata.

Hell’s Kitchen to dzielnica Nowego Jorku, która po tym jak Avengers uratowali Ziemię, próbuje się odbudować. Daredevil planety nie ratuje i daleko mu do tego. Nie próbuje ratować nawet swojego miasta, co cały czas robią chociażby Arrow czy Flash. Nasz bohater skupia się na swojej dzielnicy, co pozwala nam wczuć się w akcje, zaprzyjaźnić się z sąsiadami i poznać wszystkich przestępców oraz wrogów. Większość scen poza nielicznymi retrospekcjami osadzana jest właśnie na ulicach Hell’s Kitchen. Aczkolwiek mimo tak zamkniętego obszaru działań, serial jest dynamiczny i zaskakujący.

Brutalne sceny na ulicach i przyziemne tematy takie jak handel ludźmi i narkotyki, zamiast kosmicznej technologii to spora odmiana, która na pewno nie przynosi zawodu. Wszystko jest ciemniejsze, mroczniejsze, straszniejsze i prawdziwsze. Bohater doświadcza wielu ran, słania się, leczy, bywa sadystyczny, a część działań kompletnie mu nie wychodzi.

Jedne z najbardziej realistycznych pojedynków w komiksowych ekranizacjach

Kiedy już wspominam o ranach muszę powiedzieć, że sceny walki w serialu są na bardzo wysokim poziomie i w niczym nie odbiegają od tych z kinowych produkcji. Są nawet bardziej realne przez ich różnorodność, widzimy popis sztuk walki i zwykłą bijatykę na pięści z rosyjską mafią. Ale to nie tylko opowieść o superbohaterze, świetnie łączą się tu wątki zwykłego życia i pracy Matta Murdocka, jak i jego przyjaciół.

12833264_1028040233906377_1785495684_n

Scenariusz jak i gra aktorska są na naprawdę wysokim poziomie

Głównego bohatera gra Charlie Cox, który w roli niewidomego, miłego, zabawnego prawnika odnajduje się równie dobrze, co grając brutalnego Diabła. Aktor świetnie radzi sobie też ze scenami walki. Nie jest napakowanym superbohaterem, ale jego atletyczna postawa pasuje do obu wydań jego postaci.

Elden Henson w roli Foggiego, a właściwie Franklina P. Nelsona jest moim osobistym numerem jeden, to typ wymarzonego przyjaciela. Zawsze pomocny, zabawny, nieprzeciętny kombinator, z którym możemy się identyfikować albo po prostu go uwielbiać. Jest głównym prowokatorem humorystycznych scen i wątków w serialu.

Deborah Ann Woll gra Karen Page. Wydaje się, że będzie to piękność w tarapatach i aktorka chwilami jest nieco mdła, ale tu mamy kolejną falę zadziwnienia i ewolucję jej postaci.

Dalej wątek kobiecy rozwija Rosario Dawson grająca pielęgniarkę Claire Temple, cudowna aktorka, idealnie dopasowana do swojej roli. Wątek łączący ją z głównym bohaterem, chociaż nie jest wielki, to na pewno bardzo interesujący.

Vincent D’Onofrio, jako Wilson Fisk jest głównym czarnym charakterem. Interesująca, bardzo niestabilna, wręcz nielogiczna postać, która po chwili potrafi myśleć trzeźwo i naprawdę złowieszczo. Nie jest on jednak moim ulubionym antybohaterem, mam wrażenie, że jego osobowość, chociaż jest bardzo ciekawa, to czasami jest zbyt przesadzona i nielogiczna.

Wysoki poziom i drugi sezon w drodze

Jest o wiele więcej świetnych postaci, a cały serial tworzy spójną całość, w której nawet nie znając komiksów i innych wydań Daredevila jesteśmy w stanie się odnaleźć. Dla tych, którzy pamiętają film z 2003 roku z Benem Affleckem, mogę wyjawić, że mimo urazu, jaki można mieć po tym obrazie Diabła z Hell’s Kitchen, warto dać szanse serialowi. Jest na o wiele wyższym poziomie, niż dotychczasowe produkcje.

Polecam obejrzenie pierwszego sezonu jak i czekanie na drugi, którego premiera odbędzie się już wkrótce, bo 18 marca, na platformie Netflix, o której możemy czytać w jednym z poprzednich artykułów. Ja zdecydowanie wiem, co będę robiła w weekend 18-20 marca. Już nie mogę się doczekać!

Autor: Magdalena Bukowska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s