Czy w ziemi lepiej słychać?


„Słowacki wielkim poetą był”. I tak, jak nie wypada nam powiedzieć złego słowa o  narodowych wieszczach, nie możemy też krytykować bohaterów. 4 marca odbyła się premiera filmu Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać w reżyserii Jerzego Zalewskiego. Opowiada on historię Mieczysława Dziemieszkiewicza, żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych o pseudonimie Rój.  Z powodów finansowych, a według niektórych także politycznych, z premierą zwlekano prawie 6 lat.

Strach przyznać, ale nie podobał się film o Żołnierzach Wyklętych. Jakby sam dobór tematyki miał zagwarantować sukces i wysoką jakość produkcji. A jeżeli sądzisz inaczej, to się nie znasz. I w ogóle, to pewnie twój dziadek był w UB.

A jednak jest źle.

Obraz, który miał udowodnić niedowiarkom, że można zrobić dobry film o polskiej historii, okazał się  montażowym, fabularnym i aktorskim koszmarem. A szkoda, bo opowiadać miał o trudnych powojennych latach, gdzie nic nie było oczywiste. Widzowie spodziewali się więc zapowiadanych konfliktów wewnętrznych i trudnych wyborów.

12596422_1036202726423461_1717199307_n

Nic z tego.  Mamy tu wyraźny podział na dobrych (partyzantów) i złych (komunistów). Ci dobrzy, jak na bohaterów przystało, są szlachetni, odważni nie mają żadnych dylematów moralnych czy wątpliwości. Nie kradną, lecz rekwirują; nie zabijają, lecz uwalniają ojczyznę od zdrajców. Są całkowicie przekonani o swojej racji.  I dobrze, choć trudno  uwierzyć, że żaden nigdy nie chciał zrezygnować z wieloletniej walki z wiatrakami. Nie wszyscy, wbrew temu, w czym próbuje utwierdzić widza film, byli niezłomni.  Gdy jeden z nich, Młot, stwierdza, że ma dość i chce skorzystać z amnestii, pozwalającej rozpocząć zwyczajne życie w cywilu, zostaje zakrzyczany przez towarzyszy broni i nazwany zdrajcą. Później okaże się, że mieli oni rację, a więzienia były pełne słabych, naiwnych i głupich „leśnych ludzi”, którzy uwierzyli w dobre intencje komunistycznej władzy.

Film wymaga od widza znajomości historii powojennej i biografii bohaterów. Bez minimalnej wiedzy na ten temat ciężko zrozumieć wybory i motywy postaci. Nietrudno także pogubić się w fabule, bo opowiadane są losy kilku osób jednocześnie. Problemem może być również skupienie uwagi, gdy na ekranie przewijają się tytułowy Roj, Las, Klon, Młot, Ryś i wielu innych.

W zamierzeniu autorów miał to być dramat, lecz niektóre sceny są tak absurdalne, że wywołują śmiech. Jak choćby ta, w której funkcjonariusz UBP zostaje postrzelony w głowę, lecz udaje mu się przeżyć i sprawnie funkcjonuje z pociskiem utkwionym w czole czy też, nie mające żadnego sensu i znaczenia dla fabuły, zabicie przez milicjanta pijanego ubeka, podającego się za Roja.

12873397_1036203003090100_401984318_o

Ten film nie oddaje sprawiedliwości Żołnierzom Wyklętym, pomija znaczące fakty, jak na przykład ten, że jeden z bohaterów został zdradzony przez ukochaną, która została zaszantażowana przez ubeków, przetrzymujących jej rodziców. Niby drobne niedopowiedzenie, a jednak zmienia punkt widzenia.

Ostatecznie, tylko Żołnierze Wyklęci znają całą prawdę, ale z ziemi nic nie słychać. Nic już nie powiedzą.

Autor: Sławomira Szczepańska

Korekta: Kinga Perużyńska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s