Miliony followersów


Wpisując w wyszukiwarkę Google „fejm” widzimy 466 tysięcy wyników. Jest to słowo, które na dobre zagościło w słownikach polskich internautów. Podobnie jest z frazą „fejm się zgadza”, która ma tych wyników prawie 41 tysięcy. Jak często widzimy ten zwrot jako komentarz pod artykułami, zdjęciami czy słyszymy od znajomych na uczelni lub w pracy? Niejednokrotnie pojawia się też w radiu i telewizji. Chociaż nadal słowem „fejm” opisujemy popularność internetową, stało się ono używane we wszystkich mediach i społecznościach. Nawet wszechwiedzący wujek Google nie pomoże nam zliczyć jak wiele razy dziennie Polacy używają tego określenia. Słowo to zaczyna być stosowane do każdej osoby, marki, a nawet zjawiska popularnego lub próbującego się wypromować w Internecie.

Fejmem nazywamy już nie tylko internautę, który zdobywa dużą popularność w sieci, ale skupmy się na nim. Jeszcze niedawno obserwowaliśmy zjawisko to w konkretnym miejscu w Internecie. Dziś, pewnie przez zalew ludzi próbujących się wybić, nie jest to już tak proste. Poza Facebookiem i własnym blogiem, osoby te muszą być także obecne na Instagramie, Snapchacie i Twitterze. Tworzą swoją własną markę tak jak robią to firmy. Różnica jest taka, że konkretna osoba zamiast promować Carrefour imieniem Napoleona, próbuje zyskać popularność swojego nazwiska czy pseudonimu. Często wiąże się to z ciętym humorem, rozbawieniem obserwujących, pokazywaniem swoich talentów i osobowości. Niestety, nie brakuje wśród tej grupy osób promujących się przez wulgarne komentarze, czy dodawanie zdjęć z podtekstem i hejtowanie.

Ciekawa zależność

Każdy fejm chce być gwiazdą, to oczywisty wniosek. Od niedawna obserwujemy, że część gwiazd chce być fejmem. Upublicznianie swojego życia prywatnego w Internecie dla popularności jest widoczne na całym świecie. Ciężko byłoby znaleźć sławę, która nie korzysta z social media. Stało się to koniecznością dla każdego kto chce istnieć w świecie show-biznesu. Celebryci dysponują swoim nazwiskiem jak marką, a nowe media dały im wiele nowych możliwości na promocję.

Świetnym przykładem jest Kendall Jenner, która w jednym z wywiadów mówi, że swoje kontrakty i miejsce na liście najbogatszych modelek na świecie zawdzięcza 34 milionom obserwujących na Instagramie.

Polską blogerkę modową Maffashion widzimy ostatnio na Snapchacie i Instagramie. Przez to jest jej też coraz więcej w mediach tradycyjnych. Bierze ona udział w kampaniach reklamowych, sesjach zdjęciowych, pojawia się na okładkach magazynów i portalach plotkarskich, a także bywa gościem w programach telewizyjnych. Jest piękna i fotogeniczna, ma świetne wyczucie stylu, w końcu Polki są najpiękniejszymi kobietami świata! Myślę jednak, że wiele młodych dziewczyn, które minęliśmy dziś na ulicy jest atrakcyjnych i fotogenicznych, a część z nich zapewne utalentowanych. Tu widzimy jaką trampoliną do sławy jest promowanie się w sieci. Każdy może robić to sam. Nie potrzeba sztabu menadżerów ani wielkich nakładów pieniężnych, łatwo pogodzić to z pracą czy szkołą.

Za wszelką cenę

Ludzie utalentowani mają dzięki Internetowi o wiele większe szanse na pokazanie się światu. Mówię tu zarówno o wokalistach, youtuberach z pomysłem na swój kanał, jak i dziewczynach ze smakiem, które z niczego potrafią stworzyć świetne stylizacje. Wszystkie te osoby mają talent. Ale czy każdy kto dąży do sławy i wypromowania siebie go ma?

Słyszymy o kupowaniu obserwatorów, farmach like’ów, a jedne z najpopularniejszych hasztagów to #followforfollow i #likeforlike. Pokazywanie na zdjęciach trochę, lub dużo za dużo, staje się czymś „normalnym”, a przecież w żadnym stopniu takie nie jest. Zaskakująca jest też popularność dwóch młodych „dam”, które szczegółowo opowiadają o swoim spotkaniu z Rea Sremmurd. Dziewczyny stwierdziły nawet, że są z siebie dumne. Pozostaje tylko żywić nadzieję, że nikt dążący do popularności, nie będzie chciał owych pań naśladować. Chociaż przeglądając Internet i widząc pytania „Jak stać się najpopularniejszą w gimnazjum?”, czy też „Jak szybko zdobyć sławę na insta?” można zacząć się martwić.

Dzięki social media wielu ma szansę pokazać swój warsztat. Jednak jest też ta druga strona medalu – łatwiejszy dostęp do szerokiego grona ludzi i możliwość wypromowania się sprawiły, że dążenie do sławy stało się jedną z chorób cywilizacyjnych. W niektórych przypadkach zachowanie ludzi, szczególnie młodych, ich próby zwrócenia na siebie uwagi stają się niesmaczne, niebezpieczne i nieprzyzwoite, a czasami wręcz przerażające.

Autor: Magdalena Bukowska

Korekta: Zuzanna Smulska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s