Wiosna – uroki i przekleństwa


Za oknem wiosna! Przynajmniej u mnie, a jeżeli mieszkacie w Olsztynie to u was z pewnością też. Słońce, orzeźwiający wiatr, no i ta nieodparta potrzeba spędzania czasu na świeżym powietrzu. Tak to wygląda u nas. Na Kortowie.

Idealna pogoda na bieganie, spacerowanie, ćwiczenia z Chodakowską czy zwyczajne spędzanie czasu w gronie znajomych nad naszym kortowskim jeziorem. Ja osobiście preferuję dobry kryminał i jedno z tych „kobiecych” zimnych piwek. O tak, z pewnością właśnie tak wyglądałaby moja wolna od pracy sobota, gdyby nie fakt, że jestem studentką…

Niestety, my, studenci, łatwego życia nie mamy i w tak piękną pogodę musimy ślęczeć nad nudnymi książkami, esejami czy innymi wymysłami naszych wykładowców – chociażby w postaci kolokwiów, które zaliczyć trzeba. Niezależnie od tego, ile stopni wskazuje nasz termometr.

12921959_1069754669753234_1267723243_o

Ja to wszystko rozumiem, szanuję i takie tam, ale w tym roku to przesada… dwa eseje, cztery relacje, konspekty, bibliografie… i to do kiedy? Do połowy maja, gdzie od kwietnia – tu myślę, że przyznacie mi rację – większość z nas, studentów, trwa w oczekiwaniu na nasze święto, Kortowiadę. Oczekiwanie to, w połączeniu ze sprzyjającą pogodą, powoduje brak wewnętrznej motywacji do wszelakich działań związanych z zaliczeniami, sesją i nauką.

Możemy marudzić, żalić się i nawet płakać, ale zaliczenie dobrze byłoby dostać, a żeby je dostać, niestety, trzeba to wszystko ogarnąć. Tak, wiem, że łatwo mówić, ale przecież nie zostawię was z tym samych. Opowiem wam, jak to u mnie wygląda i jak ja sobie z tym wszystkim radzę. Może niektóre ze wskazówek okażą się przydatne.

Przede wszystkim, organizacja czasu! To jedna z najcenniejszych umiejętności i jeśli ją zdobyliśmy, to już jesteśmy na wygranej pozycji. Warto rozplanować rzeczy, które mamy do zrobienia, w ten sposób, by nie kolidowały z innymi obowiązkami. W moim przypadku dodatkowym obowiązkiem jest praca, którą staram się – z różnym skutkiem – pogodzić ze studiami. Ważne, by żaden dzień nie był przeładowany zadaniami do wykonania, a następny w całości przeżyty „na lenia”. Perspektywa wolnego dnia sama w sobie nie jest zła, aczkolwiek człowiek, który rano budzi się ze świadomością, że ma tyle do zrobienia nie potrafi zmotywować się myślą: „Ale za to jutro będę miał wolne”. Przynajmniej w moim przypadku tak to nie działa.

12910475_1069754609753240_1210718393_n

Istotne jest także dostosowanie obowiązków do naszych zajęć na uczelni, a to nie jest takie proste. Na przykład w poniedziałki nasze wykłady trwają od godziny 8.00 do 13.00, zaś we środy od godziny 9.45 do 16.30. Mimo że w poniedziałki zajęć mamy mniej, to, osobiście, więcej zadań zaplanowałabym na środę. Dlaczego? Po pierwsze, w środę zajęcia zaczynają się później, przez co będę bardziej wyspana, zaś po drugie – i chyba jest to ważniejszy powód – poniedziałek to przecież… poniedziałek. Najcięższy i najtrudniejszy dzień w tygodniu…

Kolejna ważna rzecz to organizacja miejsca pracy. Przykładowo, ja nie potrafię się skupić, gdy w moim pokoju jest bałagan. Tak, jestem pedantką, ale nie przeszkadza mi to. Przecież co złego jest w odkurzaniu o 2.00 w nocy? Ale znam osoby, które wiedzę najlepiej przyswajają we wszechobecnym nieładzie, by nie używać mocniejszych sformułowań. I wiecie co? Z pewnością razem uczyć się nie będziemy.

12939532_1069754719753229_112102272_n

I na koniec… asertywność. Musimy pamiętać, kiedy możemy pozwolić sobie na wyjście na imprezę, piwo, grilla i inne takie. Jest to może trudne, ale obiecuję wam, że będziecie zadowoleni z efektów.

Mam nadzieję, że moje wskazówki i rady pomogą wam wygrać wewnętrzną walkę o zadowalający efekt. Na przykład, w postaci promocji na kolejny rok studiów. Z pewnością dacie radę. Jak mawiała moja babcia, której mądrości mieliście już okazję poznać czytając poprzedni artykuł, „najważniejsze jest podejście”. Ja już swoje dzisiejsze obowiązki wypełniłam i kibicuję wam z zacienionej ławeczki, gdzie czytam swój kryminał, popijam zimny trunek i delektuję się wiosną…

Autor: Dominika Otremba

Korekta: Kinga Perużyńska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s