Festeboyen VI – dogrywka III Wojny Światowej na Mazurach


XXI wiek to niespokojne czasy. Nawet NATO i ONZ nie są już w stanie zagwarantować pokoju – wypowiedzenie wojny światowemu terroryzmowi przynosi odwrotne od zamierzonych skutki: organizacje terrorystyczne działają w porozumieniu z tajnymi komórkami armii rosyjskiej, sama Moskwa, czując zagrożenie, jednoczy swoich sprzymierzeńców w ramach Komunistycznego Sojuszu Wschodu. Wybucha wojna, pada Rzym, Istambuł, Warszawa, przestaje istnieć Berlin, w ruch idzie broń atomowa. Te sceny to jednak dopiero początek prawdziwej walki, której epicentrum będzie zlokalizowane… w okolicach wsi Świdry, niedaleko Giżycka.

Tak rysuje się maksymalnie streszczony początek fabularnego zarysu konfliktu, towarzyszącego szóstemu zlotowi „Festeboyen” – airsoftowej imprezie, polegającej na symulacji działań wojennych i wczuciu się uczestników w przedstawioną historię i klimat walk. W tym wypadku ostateczne starcie rozegra się między Komunistycznym Sojuszem Wschodu, Ochotniczą Milicją Obywatelską (zalegalizowanymi oddziałami partyzanckimi z czasów przedstawionej wojny) oraz siłami NATO, dokładniej – jednostką specjalną „Masuria”. Każda ze stron ma określoną specyfikę: odpowiednie cechy organizacyjne, takie jak stopień przeszkolenia jednostek, schemat dowodzenia czy łączności między oddziałami. Do tego, naturalnie, dochodzi odpowiednie, dostosowane do przedstawionych realiów, wyposażenie i uzbrojenie.

Sama kwestia uzbrojenia jest, oczywiście, ściśle określona: wiadomo, że nikt nie wpadnie na szalony pomysł postrzelania do kolegów z ostrej amunicji, jednak same parametry broni, nabojów i innych części wojskowego ekwipunku muszą być zgodne z regulaminem. Absolutny zakaz wnoszenia amunicji innej, niż plastikowe kulki czy treningowe noże, ściśle określone wytyczne, dotyczące używanych materiałów pirotechnicznych czy mocy replik broni palnej gwarantują pełne bezpieczeństwo uczestników. Do tego dochodzi kontrola wyglądu ubioru i uzbrojenia, zapewniająca odpowiedni klimat roz(g)rywki.

BIUROWIEC (246)

O odpowiednią atmosferę nie trzeba się martwić: organizator spotkania – giżycka grupa ASG G.R.O.T. – ma na swoim koncie szereg podobnych eventów, z imprezą „Wyspa” czy poprzednimi edycjami „Festboyen” na czele.

– Imprezę robimy jako gracze i dla graczy – mówi członek sztabu organizacyjnego, Krzysztof Arentowicz. – Nie czerpiemy z niej zysków, część funduszy wręcz dokładamy. W tym roku jednak powinna być ona finansowana w całości z wpisowego.

O ile pierwszy „Festboyen” był raczej kameralnym spotkaniem sześćdziesięciu osób, o tyle V edycja liczyła ponad dwustu trzydziestu uczestników. W tym roku organizatorzy są przygotowani nawet na 500 osób.

Całość trwać będzie od 1 do 4 września 2016 roku i rozgrywać się na poligonie w Świdrach (GPS 54.083769, 21.757954). Po rozdaniu zaopatrzenia – zlotowej waluty, map, bandaży i identyfikatorów – rozpocznie się gra, która będzie trwać czterdzieści godzin bez przerwy. Od bladego świtu po zmierzch toczyć będą się działania wojenne. W warunkach frontowych przebiegać będzie zarówno budowanie umocnień czy punktów dowodzenia, jak i podstawowe czynności związane z myciem się i spaniem w warunkach zagrożenia. Do tego dojdą także spotkania z gośćmi specjalnymi, szereg konkursów i inne, niezwiązane ze strzelaniem atrakcje.

Zapisy na Festboyen VI rozpoczną się 8 maja 2016, a do samego tematu ASG jeszcze na łamach Tworzywa powrócimy – i to już niedługo!

Autor: Piotr Maślij

Korekta: Kinga Perużyńska

Fotografie: Kamila Tomek, Krzysztof Rogowski

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s