Problemy Pierwszego Świata, które bolą najbardziej


XXI wiek można uznać za przełomowy. Technologia ruszyła naprzód jak szalona, naukowcy pracują pełną parą, aby ułatwić nam codzienne życie i zagwarantować godną przyszłość. W parze z tym szaleńczym technopędem idą jednak pewne, żartobliwie nazywane, „problemy Pierwszego Świata”.

Darmowe (nie)Wi-Fi

W nowych pociągach „Intercity” można natknąć się na znaczki informujące o darmowym Wi-Fi na terenie składu. Pierwsza gafa: nie jest ono dostępne dla wszystkich sieci komórkowych, jednak to najmniejszy problem. Po połączeniu się z Internetem można zauważyć, że cały trud, aby zalogować się do sieci (a czasami sprawia to naprawdę dużo problemów) jest wart tyle, co nic, ponieważ Internet zwyczajnie nie działa. Co prawda, zdarza się, że przez pierwsze minuty można cieszyć się darmowym dostępem, jednak za chwilę i tak tracimy połączenie. Ten sam problem pojawia się w przypadku hotspotów w centrach handlowych: zalogować się trudno, skorzystać z Internetu jeszcze trudniej, po co więc wysiłek i tysiąc reklam mówiących: „U nas w pociągach/galeriach skorzystasz z darmowego Wi-Fi”. Trudno uwierzyć, że mając naprawdę duży budżet niemożliwym jest rozwiązać sprawę porządnie, tak, aby każdy mógł skorzystać z darmowego Internetu w podróży bądź czekając, aż druga (lepsza) połowa wybierze odpowiednie buty do swojej nowej alabastrowej sukienki.

Zdjęcie tekst 2

Przestań się zacinać, cholero!

Życie ze smartfonem jest wygodniejsze. To trochę jakby nosić komputer w kieszeni. Nic więc dziwnego, że wymagamy od tego typu sprzętów coraz więcej. Najważniejszą cechą jest prawdopodobnie funkcjonalność i stabilność takiego urządzenia, w tym przypadku, niestety, większość nawala. Kupując telefon w salonie płacimy za niego więcej mając nadzieję, że będzie spisywał się na medal do końca trwania umowy, jednak po pewnym czasie użytkowania dochodzimy do wniosku, że daliśmy się nabić w butelkę. Telefon się zacina, nie wiadomo dlaczego, zaczyna znikać pamięć RAM, żeby mieć możliwość przyzwoitego i wygodnego korzystania ze smartfona trzeba usunąć wszystkie aplikacje. Tu rodzi się pytanie, po co tworzyć takie telefony, z których nie da się korzystać kiedy są na nich zainstalowane aplikacje? Przecież na tym polega cała wygodna smartfonów, że możemy skorzystać z Facebooka, Youtube’a czy Twittera.

Zdjęcie tekst 3

Apogeum irytacji

Może to się wydawać głupie, jednak te problemy wpisały się już w życie naszego pokolenia, przywykliśmy do smartfonów, do Wi-Fi, więc takie drobiazgi potrafią zirytować, zwłaszcza, że wiele elementów życia ludzkiego zaczyna zmierzać w kierunku wygody, na przykład tak zwane „inteligentne domy”, które mają być kontrolowane z pozycji smartfona, czy tabletu. Skoro zmierzamy w tym kierunku, to chyba technologia powinna stawać się niezawodna?

Autor: Filip Grobelski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s