,,Morsowanie” – sposób na zdrowie.


fot. Danuta Ciszewska

Świadomość ludzi dotycząca zdrowego trybu życia rośnie z roku na rok. Dlatego ludzie coraz częściej wychodzą z trybu pozornego komfortu na rzecz różnej aktywności fizycznej, np. biegania, narciarstwa, tenisa, fitnessu, pływania. Ważna jest również odpowiednia dieta. Jednym ze sposobów dbania o kondycję ciała jest hartowanie. Hartowanie, w potocznym rozumieniu, to przyzwyczajanie ciała do chłodu i zimna. To nic innego jak trenowanie odporności, zarówno na wychłodzenie jak i na przegrzanie, a jego podstawowe sposoby to: hartowanie powietrzem, wodą i promieniami słonecznymi. W okresie jesienno-zimowym najbardziej zaleca się kąpiele w rzece, jeziorze czy morzu, niezależnie od pory roku. W wielu miejscowościach działają „kluby morsów”, zrzeszające ludzi, którym niestraszna jest lodowata woda wprost z przerębla. To sport i rozrywka dla ludzi w różnym wieku, od dziecka po starca i niezależnie od płci.

mors-2

fot. Danuta Ciszewska

Pozytywny wpływ na zdrowie

Jeżeli nie mamy poważnych problemów z układem krążenia, możemy śmiało zażywać  zimnych kąpieli na świeżym powietrzu przez cały rok. „Morsowanie” ma pozytywny wpływ zarówno na zdrowie fizyczne, jak psychiczne. Poprawia ogólną wydolność i odporność organizmu, regeneruje włókna mięśniowe, redukuje opuchlizny i obrażenia tkanek. Dzięki systematycznym kąpielom odczuwamy mniejszy dyskomfort przy minusowych temperaturach, a problem zimnych kończyn będzie mniej odczuwalny. Będzie nam cieplej pomimo mniejszej liczby ubrań na sobie. Zimno spowalnia także proces starzenia. Wzrasta odporność organizmu na przeziębienia. Ciekawe jest to, że zimne kąpiele wspomagają leczenie z nałogów. Zanurzenie w lodowatej wodzie powoduje w organizmie produkcję endorfiny (hormonu szczęścia), która odpowiada za uzyskiwanie przyjemności. Oczywiście ważne jest aby „morsować” z głową i umiarem, stopniowo zwiększając poziom swojego zahartowania.

mors-3

fot. Danuta Ciszewska

Jak zacząć morsowanie?

 Najlepszym sposobem na rozpoczęcie przygody z morsowaniem będzie odwiedzenie grupy morsów i podpatrzenie z boku jak to robią. Zazwyczaj obawiamy się tego, co nie jest nam znane. Dlatego zdobycie odpowiedniej wiedzy teoretycznej i praktycznej rozwieje wątpliwości, a weterani morsowania powinni z chęcią udzielić wszelkich informacji na temat rozgrzewki i sposobów tzw. morsowej sesji. Jeśli nie macie problemów z układem krążenia i mięśniem sercowym, to świat „morsów” stoi przed wami otworem. Błędem jest przygotowywanie się do pierwszego „morsowania” zimnymi natryskami na ciało. Nie jest to potrzebne, gdyż inaczej reaguje się wchodząc całym ciałem bezpośrednio do wody, a inaczej stosując punktowe strumienie zimnej wody.

klub-morsa-4-1

fot. Danuta Ciszewska

Przygotowanie i pierwsza kąpiel

Mamy chęci i zdobyliśmy odpowiednią wiedzę. Co należy zatem zrobić? Po prostu przyjść na spotkanie morsów. Pamiętajmy, by nie robić tego samemu, ale zawsze w towarzystwie innych osób – to z uwagi na nasze bezpieczeństwo. Nigdy nie wiemy jak zareaguje nasz organizm! Dobrze jest zakupić specjalne buty neoprenowe (nurka, morsa), które nie pozwolą zamarznąć naszym palcom u stóp oraz ochronią przed urazami mechanicznymi, które mogą się zdarzyć gdy chodzimy po dnie akwenu. Koszt takich butów zaczyna się od 30-40 złotych. Tak na marginesie, to idealny pomysł na prezent pod choinkę, takie buty przydadzą się też latem na kamienistą plażę.

morsy-5

fot. Danuta Ciszewska

 Całość zaczynamy lekką rozgrzewką, jeszcze w ubraniach. Powinna trwać min. 3 minuty, by podwyższyć nasze tętno. Potem należy się rozebrać do kąpielówek, zostawiając na sobie rękawiczki i czapkę. Wtedy czas na drugą rozgrzewkę, tym razem na pełnych obrotach – skakanie, przysiady, pajacyki, bieganie, kto co lubi. Potem entuzjazm i presja grupy powinna skłonić nas do wejścia do wody, najlepiej od razu całą chmarą! Wszelkiego rodzaju ociąganie spowoduje ochłodzenie organizmu, do czego nie chcemy dopuścić. W wodzie należy zanurzyć się po szyję, mając ręce uniesione do góry. Przeżywamy lekki szok termiczny, który wyzwala endorfiny, a człowiek czuje, że żyje!  Pierwsza sesja powinna trwać, nie więcej jak 3 minuty. Po tym czasie wychodzimy na brzeg. Nasza skóra będzie zaczerwieniona od zwiększonej pracy serca. Wyższe tętno należy utrzymać, robiąc kolejną rozgrzewkę pomiędzy pierwszą a druga sesją. Kolejne wejście do wody jest już inaczej odczuwalne i nie robi już takiego wrażenia jak pierwsze. Druga kąpiel nie powinna dla początkującej osoby przekroczyć 3 minut. Wychodząc z lodowatej wody, najlepiej jeszcze lekko „rozruszać” zziębnięty organizm (np. podskoki, wymachy rąk i nóg), po czym jak najszybciej się wytrzeć i założyć ubrania. Dobrze sprawdza się bielizna termoaktywna. Idealnie by było, gdyby grupa miała od razu dostęp do sauny, ale nie jest to niezbędne. Sauna po zimnej kąpieli rozgrzeje nasze zamarznięte palce i znacząco wpływa na zacieśnianie więzi i przyjaźni w grupie morsów.

Autor: Radosław Dynak

Korekta: Zuzanna Smulska

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s