Sto mil do Ekstraklasy, pięćset metrów do Plusligi


fot. Emil Marecki

Piłka nożna jest najpopularniejszym sportem w naszym kraju. Nie zmieniło tego ani zdobycie mistrzostwa świata przez siatkarzy, ani też świetne występy naszych szczypiornistów. Przewrotu próbował dokonać Adam Małysz, ale jego przykład udowodnił co innego – naród polski potrzebuje sukcesu, nie skoków narciarskich. Futbol to dyscyplina, która bezdyskusyjnie gromadzi najwięcej ludzi przed telewizorami oraz na stadionach w całej Europie. Prawdopodobnie nie zmieni tego nic, choć mieszkając w Olsztynie można odnieść zupełnie inne wrażenie….

Olsztyn i Zakopane to dwa miasta położone w odległych krańcach Polski. Co je łączy? W 2012 r. zjednoczyły siły i zainicjowały akcję „Miasto wolne od futbolu”. Oferta była kierowana do ludzi, których piłka nożna nie interesuje. Od momentu zakończenia tej inicjatywy minęło prawie 5 lat, jednak wielu uważa że stolica Warmii wciąż uczestniczy w całym przedsięwzięciu. Problem jest nagłaśniany rokrocznie podczas uchwalania budżetu miasta, a właściwie kwot przeznaczonych na dofinansowanie lokalnych drużyn. Podczas tych obrad, najbardziej rozpoznawalny klub sportowy w naszym województwie, zyskuje miano brzydkiego kaczątka – mowa o  Stomilu Olsztyn.

Nie trzeba być geniuszem, aby w takiej sytuacji przewidzieć spór na linii Miasto – kibice Stomilu.  Konflikt pojawił się w mieście nad Łyną wraz z końcem dofinansowania dla „Dumy Warmii” w ramach programu „Promocja miasta przez sport”. Pieniądze, które trafiły do innych olsztyńskich klubów sportowych (np. AZS-u Olsztyn) stały się oliwą dolaną do ognia finansowego zatargu. Wszystko to działo się na przełomie lat 2012/2013. Po niemal pięciu latach pożar wydaje się być opanowany, ale nie ugaszony. Stomil, pomimo otrzymania 0,5 mln złotych od miasta, nadal boryka się z problemami finansowymi i zalega bardzo duże pieniądze piłkarzom, których w klubie już nie ma. Plany o powrocie do ekstraklasy jeszcze kilka lat temu wydawały się naprawdę realne. Dziś, słysząc zdanie „Stomil w ekstraklasie” wielu odpowie: „Tolkien by tego lepiej nie wymyślił…”.

Stomil Olsztyn to drużyna, która w latach 1994 – 2002 była rozpoznawalna na piłkarskiej mapie Polski. Zespół grał w ekstraklasie. Był ligowym średniakiem – typową drużyną środka tabeli. Wówczas wizytówką OKS-u była frekwencja na meczach. Stadion przy al. Piłsudskiego (pojemność 16 800 – red.) zazwyczaj pękał w szwach. W latach 90-tych ludzie w Polsce słysząc „Olsztyn”, myśleli „Stomil”. Nie zawsze mieli na myśli nieistniejący już OZOS. Olsztyński stadion (dziś ciężko go tak nazwać) był twierdzą, w której punkty gubiły najlepsze zespoły – Legia, Wisła, czy bardzo silna w tamtym okresie Polonia Warszawa. Tłumy na stadionie, wyniki na przyzwoitym poziomie, bogaty sponsor, zawodnicy z reprezentacyjną karierą – wszystko to zwiastowało pozostanie Stomilu w najwyższej klasie rozgrywkowej latami. Wraz z odejściem inwestorów (a było ich wielu) poważny futbol w Olsztynie zniknął. Wtedy swoją szansę dostał AZS Olsztyn, który stał się jedną z najlepszych drużyn w kraju.

W latach 2001 – 2005 klub z Kortowa pozyskał bardzo prężnego sponsora – PZU. Do klubu przyszli najlepsi zawodnicy w kraju (Papke, Zagumny czy  Bąkiewicz) co prognozowało udział w europejskich pucharach. Cel władz klubu był jeden – kolejne Mistrzostwo Polski. Większość kibiców  „wyposzczonych” brakiem walki o najwyższe trofea postanowiło dalej spędzać swój weekend przy al. Piłsudskiego, tyle że nieco bliżej centrum. Ich przeprowadzka ze stadionu do hali Urania zaowocowała poprawą frekwencji na meczach AZS-u, która była  jedną z najlepszych w Polsce. Stomil grał wówczas w IV lidze, zaś AZS walczył o tytuł mistrza kraju. Jednak z każdym kolejnym sezonem „Mistrz” nadal nie wracał do Olsztyna, zaś liczba widzów na meczach spadała. Klub wciąż prosperował bardzo dobrze. Zatrudniał zawodników z ciekawą przeszłością, jednak brak wyników oznaczał brak wzrostu zainteresowania siatkówką. Sytuacja, przypominała moment ogłoszenia zakończenia kariery przez Adama Małysza. Wciąż było komu skakać, no ale kto by to chciał oglądać…?

Okazało się, że piłkarskie powiedzenie „niewykorzystane sytuacje się mszczą” dotyczy także siatkówki. AZS miał ogromną szansę sprawić, że to siatkówka byłaby dziś w Olsztynie sportem numer jeden. Teoretycznie brak poważnego klubu piłkarskiego (w tym okresie Stomil nawet nie był „Stomilem”, lecz występował pod nazwą OKS 1945 Olsztyn) oznaczało idealne warunki do stworzenia „warmińskiego Kędzierzyna-Koźle”. Dziś o podobny scenariusz wydaje się być niezwykle trudno. Mimo że Stomil występuje tylko na zapleczu ekstraklasy, to pod względem frekwencji bije na głowę swojego lokalnego „rywala”. AZS to aktualnie piąta drużyna najlepszej ligi świata. Na jego spotkania w tym sezonie przychodzi średnio 1 683 kibiców na mecz. Dla porównania, na położonym 500 metrów dalej stadionie swoje mecze rozgrywa jedna z najsłabszych drużyn drugiej klasy okręgowej. Do tego w kraju, gdzie zespoły praktycznie nie liczą się na arenie międzynarodowej. Mimo to na każdym meczu tej drużyny możemy uświadczyć co najmniej 2200 kibiców.

Pomimo przeciwności losu, futbol w Olsztynie ma się dobrze. Brak stadionu, bazy treningowej, poważnego sponsora, nieanonimowych piłkarzy oraz (przede wszystkim) wyników, nie zniechęca do przychodzenia na mecze. Popyt na piłkę nożną w naszym mieście jest ogromny. Dowód? Stomil co roku rozgrywa spotkanie z jedną z drużyn ekstraklasy (w ramach Pucharu Polski) – na każdym z tych spotkań był komplet publiczności, wielu „mniej zaradnych” musiało obejść się smakiem, ponieważ zabrakło wejściówek. Mieszkańców grodu św. Jakuba od ekstraklasy dzieli nieco ponad… sto mil. Dokładnie 103 mile, czyli odległość do Gdańska, gdzie swoje mecze w najwyższej polskiej lidze rozgrywa miejscowa Lechia. Kiedy wspomniane sto mil zostanie zamienione na Stomil? Dopóki w Olsztynie nie powstanie stadion z prawdziwego zdarzenia, dopóty wszelkie plany związane z ekstraklasą wydają się bardziej niż nierealne.

Autor: Mateusz Sobiech

Korekta: Barbara Pietrewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s